Typowo PRL-owski przykład manipulacji (w dzisiejszych czasach chętnie używany przez duży koncern medialny na A)
Tytuł: "35% abonentów w USA korzysta z iPhone'a"
A następnie czytamy prawdziwe informacje, z których wynika:
- "Porównano wyniki z sierpnia oraz listopada 2012 roku."
Nie ciekawi Was, dlaczego akurat sierpień i listopad? Otóż dlatego, że w skali całego roku właśnie w tych 2 miesiącach odnotowano największy procent użytkowników korzystających z iZabawek w sieci. W innych miesiącach ten wskaźnik był nawet o o 2/3 mniejszy, ale po co się tym przejmować?
Jak pisał Wojciech Młynarski: "Po co babcię denerwować, niech się babcia cieszy".
- "Największą ilością użytkowników cieszy się system Google - Android uzyskał wynik 53,7%, a tym samym odnotował największy wzrost, wynoszący 1,1%. Na drugim miejscu znalazł się iOS z wynikiem 35%. System Apple odnotował wzrost o 0,7%."
Proponuję obliczyć (jak ktoś umie oczywiście) różnicę między wskaźnikami wzrostu.
Przy czym proszę zwrócić uwagę na zmanipulowany tytuł: "35% abonentów w USA korzysta z iPhone'a" co sugeruje, że iZabawki są absolutnym liderem. Tym czasem , porównanie wygląda tak: (oczywiście, drobnym druczkiem, jak w umowie na ajfona):
--> "Android uzyskał wynik 53,7%, a tym samym odnotował największy wzrost, wynoszący 1,1%."
--> "Na drugim miejscu znalazł się iOS z wynikiem 35%. System Apple odnotował wzrost o 0,7%"

- chyba najbardziej nawet zapamiętały applista zauważy tę drobną różnicę - prawda?
Druga sprawa:
-->Badanie objęło również producentów urządzeń. Na prowadzeniu jest Samsung - z telefonów tej firmy korzysta 26,9% badanych osób.
--> Apple zajęło drugie miejsce z wynikiem 18,5%
Czyli ogólnie - ojtam ojtam - przeciez różnica wynosi zaledwie jakieś 70%, co wyraźnie wskazuje, że japko ma najlepsze wynik
Trzecia sprawa:
Mamy taką wiadomość:
http://antyweb.pl/tylko-15-procent-p...tow-mobilnych/
Z tych 15%, użytkownicy iZabawek stanowią (optymistycznie licząc) jakieś 8%. Jaki to jest % ogólnej liczby użytkowników - nawet nie chce mi się liczyć.
Mam nadzieję, że nikt w tym miejscu nie wyskoczy z idiotycznym,fanboyskim argumentem typu: "Polacy to biedacy spod Biedronki, nie kupują iZabawek bo ich nie stać. Jakby ich było stać to 99% Polaków by używało iZabawek".