Z tegorocznych aukcji WOŚP:
http://aukcje.wosp.org.pl/pokazowy-b...enault-i686953
Bardzo fajna aukcja, ale ja się pytam: dlaczego on nie ma silnika? Albo inaczej - wiadomo, że nikt nie weźmie odpowiedzialności za sprzedaż jeżdżącego bolidu F1, bo jest więcej niż pewne, że taki nie przejedzie w złych rękach 100 km i silnik się zatrze (o ile wcześniej kierowca się nie zabije). Ale po co wymontowywać "silnik i inne elementy umożliwiające jazdę takim samochodem", skoro można by je zostawić i po prostu napisać, że to model poużytkowy nie zalecany do jazdy?
Oczywiście rozumiem, że silnik F1 to swojego rodzaju tajemnica, ale przecież to model sprzed trzech lat, więc nie jest już "aktualny". Mało tego - przecież Renault sprzedaje silniki innym stajniom, a więc można założyć, że kto zechce, to sobie taki silnik kupi i rozbierze go na czynniki pierwsze. Zresztą, specyfikacja FIA dot. motorów w F1 jest na tyle ścisła, że tylko na jej podstawie można sporą część takiej konstrukcji stworzyć.
Oczywiście nie sądzę, żeby nabywca próbował wyjeżdżać takim gotowym do jazdy modelem na drogi, a raczej spodziewałbym się, że kupi sobie domek letniskowy w Przeźmierowie (a więc raczej odpada argument o potencjalnym niebezpieczeństwie dla innych użytkowników dróg).
No to pozostaje jeszcze jedna kwestia - jakie są możliwości wstawienia do tego ultralekkiego body jakiegoś fajnego boxera, przyzwoitej skrzyni biegów no i jakie to są jeszcze te "inne elementy", które trzeba dodać, żeby to cudeńko zaczęło jeździć