|
Pozytywnie godzinę wcześniej urywam się jutro rano z roboty.
Pozytywnie ~4 godziny później lecę na weekend do Londynu.
"Znalazłem" ostatnio (dzięki google) kumpla z podstawówki, z którym nie widziałem się 35 lat.
Ostatnia okazja na spotkanie, bo w lutym wybiera się do Australii. Na stałe.
|