Kot jarka, to kocica teraz, kocice są spokojne, mój kastrat też, ze spokojem zabije wszystko co się rusza, a nie jest większe od niego, jada tylko młode myszy, resztę ścierwa ja dostaję w prezencie. Rzuca się też na pizdowatą labradorkę jak przechodzi z panią po ulicy, nie szanuje psa sąsiadów, ale ten nie zwraca uwagi na koty, reszty się boi na wszelki wypadek, ale czeka odważnie do ostatniej chwili, a wypadki się zdarzają i wtedy spiernicza na brzozę, aż się kora sypie.
Wypijmy za kota bez jaj!