|
DmC Devil May Cry
Wczoraj skonczylem. Przyznaje ze w pierwowzor nie gralem, choc kumpel z ktorym cisnelismy gre do konca uswiadomil mnie o paru roznicach. Odmienna sceneria, odmienny wyglad glownego bohatera (swietny motyw jak w trakcie poczatkowego filmiku spada mu na glowe biale wlosie z koncowki miotly i widzac swoje odbicie w kaluzy mowi sam do siebie "Nie ma mowy, nawet za milion dolarow" :-D), nowa postac Kat, zmienione imie matki Dantego (Trish vs Eva) oraz pojawienie sie Vergila, o ktorym to w pierwotnej czesci pierwszej byla tylko wzmianka.
Gra sie swietnie - caly czas cos sie dzieje i animacja nie zwalnia. Walki z bossami sa trudne, ale wywazone (gram oczywiscie na Easy, bo nie mam czasu sie denerwowac - predzej rzucilbym dzis gre w kat na pol roku niz z uporem maniaka przechodzil jedna misje przez 2 godziny). poczucie humoru glownego bohatera to majstersztyk - to rasowy cwaniak, ktory zawsze i wszedzie robi sobie jaja z pogrzebu. Misji jest chyba z 15 z tego co pamietam, ze srednim czasem pol godziny na kazda, wiec gra jest dluga. Muzyka swietna - jak nie lubie ciezkiego metalu i nie mam go w iPodzie, tak tu do bestialskiej sieczki z demonami pasuje on idealnie. Zal oklepanych motywow scenariuszowych (pierwszy Matrix, pierwszy MGS) i fatalnego zakonczenia - czekajac do konca napisow niestety nie doczekalem sie zadnego rozwiazania. Zagrac warto zdecydowanie - mozna sie odprezyc po ciezkim dniu, a fabule zglebic nie znajac nawet angielskiego, gdyz gra zostala przetlumaczona na ojczysty jezyk.
Ojciec, GRAC!
__________________
"Android to syfiasty, zabugowany, irytujący, zaprojektowany przez idiotów, lagujący, udający otwarty i wolny system." - sobrus
Hosting na świetnych warunkach z rewelacyjnym wsparciem:
|