Podgląd pojedynczego posta
Stary 28.01.2013, 12:54   #10
Prezesik
Człekokształtny
 
Avatar użytkownika Prezesik
 
Data rejestracji: 27.12.2004
Lokalizacja: Poznań
Posty: 9,098
Prezesik jest wybitnie uzdolniony i zna sie rzeczowo na sprawach <1500 - 1999 pkt>Prezesik jest wybitnie uzdolniony i zna sie rzeczowo na sprawach <1500 - 1999 pkt>Prezesik jest wybitnie uzdolniony i zna sie rzeczowo na sprawach <1500 - 1999 pkt>Prezesik jest wybitnie uzdolniony i zna sie rzeczowo na sprawach <1500 - 1999 pkt>Prezesik jest wybitnie uzdolniony i zna sie rzeczowo na sprawach <1500 - 1999 pkt>Prezesik jest wybitnie uzdolniony i zna sie rzeczowo na sprawach <1500 - 1999 pkt>Prezesik jest wybitnie uzdolniony i zna sie rzeczowo na sprawach <1500 - 1999 pkt>Prezesik jest wybitnie uzdolniony i zna sie rzeczowo na sprawach <1500 - 1999 pkt>Prezesik jest wybitnie uzdolniony i zna sie rzeczowo na sprawach <1500 - 1999 pkt>Prezesik jest wybitnie uzdolniony i zna sie rzeczowo na sprawach <1500 - 1999 pkt>Prezesik jest wybitnie uzdolniony i zna sie rzeczowo na sprawach <1500 - 1999 pkt>
@Berion
Zgadzam się z Tobą tylko częściowo.
Nigdy nie było tak, że ktoś po studiach był od razu specjalistą.
Zawsze specjalistą zostawało się przez praktykę. Samo posiadanie wiedzy o niczym nie świadczy. Trzeba się nauczyć z niej korzystać w praktyce. Jednym to przychodzi szybciej, innym wolniej.

To, że pojawiają się pewne zawody w różnych okresach dziejowych, w których absolwent jest od razu wchłaniany przez rynek pracy nie oznacza to, że ten absolwent był tak świetnie przygotowany, ale z niedoboru na rynku.
W latach 90. tak było z absolwentami zarządzania i ekonomii. To, że wszyscy od razu po studiach dostawali stanowiska menedżerskie nie oznacza, że byli świetnie przygotowani. Fachu i tak uczyli się w pracy ze standardów, które przyniosły do Polski firmy zagraniczne. Wtedy po prostu brakowało ludzi, którzy by się w tym kierunku kształcili, więc firmy masowo brały absolwentów i potem dokształcały po swojemu.

Studia mają dać pewne teoretyczne ramy, które sam powinieneś rozszerzać, a przede wszystkim studia powinny uczyć myślenia i zdolności do szybkiego reagowania na zmienne otoczenie.
Czy tego uczą? W to wątpię i w tym aspekcie się z Tobą zgadzam.
W każdym bądź razie na pewno nie każda uczelnia.
Choć prawda jest taka, że najważniejsza część zależy od samego studenta. Jak ktoś się będzie chciał nauczyć, jest ambitny i dociekliwy, to na każdej uczelni się czegoś nauczy.

Pewnie trafiały się i dalej trafiają się takie przypadki, gdzie absolwent wychodzi z uczelni i działa jak specjalista, ale to zjawisko marginalne.
Dlatego też w niektórych zawodach wprowadzono zasadę, że potrzeba odpowiedniego stażu pracy by zyskać pełne prawa do wykonywania zawodu, jak w medycynie, prawie czy ubezpieczeniach.

Tak właśnie jest na zachodzie. To niemieccy i francuscy wykładowcy mnie przekonali do takiego zdania. Stale powtarzali: "tu musicie się nauczyć myśleć, a pracować nauczycie się w pracy".
Tylko u nas teraz się przyjęło, że absolwent ma mieć wiedzę jak specjalista z pięcioletnim doświadczeniem. Dlatego często absolwentów zatrudnia się za darmo do parzenia kawy, a specjalistów podkupuje się z innych firm. No ale to temat na osobną dyskusję.

Oczywiście masz rację, że na studia trafiają osoby, które kompletnie się do tego nie nadają. I tu się w pełni zgadzamy. Choć to w zasadzie nie jest problemem.
Gorzej, że takie osoby kończą te studia i wchodząc na rynek pracy psują opinię pozostałym absolwentom.
Tutaj należy oddzielić ziarno od plewy. Tyle, że to ciągle ziarno. Żeby urosło potrzeba czasu. Doświadczenia.
__________________
Seny, pit i collons!
Prezesik jest offline   Odpowiedz cytując ten post