Cytat:
Napisany przez dumpmuzgu
Zwrócę tylko uwagę, że w sposób oczywisty dokonujesz istotnego naruszenia praw autorskich, narażając się na odpowiedzialność cywilną oraz karną.
|
Jest taki film Frantic. Harrison Ford grający Amerykanina pojechał z żoną do Paryża. Żona zaginęła tuż po dotarciu do hotelu. Ford zgłasza zaginięcie. Policjant pyta kiedy widział żonę ostatnio. Na stwierdzenie, że tego samego dnia zeszła w hotelu na dół, i nie wróciła stwierdza:
- Proszę Pana. Tu jest Paryż! Tu ludzie przyjeżdżają się zabawić i to nic niezwykłego, że opuszczają swojego współmałżonka na jakiś czas.
Na co Ford:
- Ja zgłaszam Panu zaginięcie Mojej żony, a Pan mi opowiada o swojej.
Więc w jaki sposób naruszasz prawa autorskie (i czyje?)?
Autora filmu, który go udostępnił? Czy autora tekstu, który go udostępnił?
A co do meritum - od jakiegoś czasu moim ulubionym rozwiązaniem jest container MKV i napisy w srt. I wszystko w jednym pliku. Ale zawsze można wyświetlić inne napisy w pliku zewnętrznym.
Jestem zagorzałym przeciwnikiem hardkodowania napisów (w sumie, to na zasadzie "nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe" - bo nie chciałbym, żeby filmy miały zahardkodowane jakieś dziwne robaczki).