Co za pacan popełnił tego androida.
Walcząc z OOM killerem doczytałem trochę o samym androidzie i co wyszło?
1. Android domyślnie ma limit uruchomionych aplikacji 15 sztuk
Jak spojrze na odpalone aplikacje to co widzę?
1. Ustawienia
2. SimContacts
3. engineering activity (nie wiem co to)
4. Kontakty
5. Usługi Google
6. Mapy google
7. Mapy google (uwaga: nie korzystam z map google, ale dwa miejsca to gówno zajmuje)
8. Music FX (korektor graficzny do muzyki)
9. Klawiatura android
10. Launcher
czyli 10 zajmuje sam system i syfy od google. Na całą resztą moich aplikacji zostaje mi ... 5 sztuk?

Co jakiś czas odpali się w tle jakaś aplikacja, poczta, youtube, sms czy coś, co spowoduje ze nasze 5 sztuk maleje do raptem 2-3 sztuk, albo mniej.
To jest multitasking w wydaniu androida. Kpina.
2. Android zabija aplikacje nieużywane przez 30 minut
3. Android pozwala tylko 2 aplikacjom niewidocznym na przeżycie, reszta może być wyrzucana z pamieci - nie wiem dokładnie na jakiej podstawie
I pare innych kwiatków.
Nie wiem jak można było linuksa tak okaleczyć.
Wszystkie te rzeczy wynikają z maszyny wirtualnej na której działają aplikacje.
Cudowanie z ustawieniami kernela nic nie da, żadne cudowne apki nie pomogą.
Trzeba spatchować plik services.jar - pikuś. Każdy ma w domu patcher.
Jeżeli ktoś sie zastanawia czemu Android laguje i marnie działa to mam odpowiedź : ponieważ projektowali go idioci.
Z resztą obserwując ustawienia kernela i ograniczenia wprowadzane przez Androida można odnieść wrażenie, że Google o linuksie gówno wie albo go nie lubi.
CFQ na pamieci flash? Linuks nie umie przeczytać karty EXT4? Padam.
Wywaliłem mapy google, przynajmniej 2 miejsca mi sie zwolniły.