Nic nie rozumiesz, to Nowy Jork, parszywa dzielnica, prawie każdy wie, że mógłby sam tak wyglądać jak się noga powinie, ludzie reagują normalnie, nawet ten co dzwoni na psy, u nas bezdomni plują ci w talerz, albo wgryzają się w kebab, żeby coś zjeść.
Sam nie cierpię śmierdzącego bezdomnego w miejscu, gdzie mam zamiar coś zjeść, ale bez przesady.
Nie tak dawno widziałem jak śmierdziel wlazł do KFC w Grubej Kaśce w Warszawie, Aleja Solidarności...

najpierw go zobaczyła sprzątaczka, potem pojawiło się kilka pań z kierowniczką na czele, znalazł się jakiś młody, który chciał mu kupić coś do jedzenia (stanął bezdomny chwilę wcześniej przy nim), ale panie nadal chciały wywalić gościa z lokalu. Nie wiem co było dalej, bo musiałem iść.