Pamiętam jak x lat temu przyjeżdżały dzikie stada z Warszawy, na maślaki, w okolicy mojej działki. Był tam na ogromnym terenie młodnik samosiejek sosnowych i naprawdę maślaków bywało tyle, że jak szliśmy z sąsiadem przed świtem z latarkami, to wybieraliśmy co zebrać, bo kto da radę w ciągu dnia obrać więcej niż 20 litrowe wiadro.
Widziałem nieraz jak młodzież odłączona od stada też chętnie zbierała grzybki, ale takie.
Załącznik 61485
Była ich tam cała masa...