Troche jak Dick z Asimovem
Temat piractwa i ochrony własności intelektualnej jest bardzo trudny.
Fakt, coś takiego jak w "opowiadaniu" to totalne przegięcie - jednak faktem jest też, że programista/pisarz też coś do garnka musi włożyć i pracując ma nadzieje że odbiorca to dzieło kupi, a nie ukradnie.
Schemat jest prosty - zabezpieczenie nie działa (np serial), więc wprowadza się bardziej rygorystyczne zasady (aktywacja przez net)
One też nie działają, więc brnie się dalej w absurdalne przepisy, kończąc na zakazie używania debuggerów i dożywocia za posiadanie hex editora.
A ludzie i tak jak widać kraść będą, tylko za firewallem.
Niestety jak do tej pory nikt nie wymyślił takiej ochrony, aby wszyscy byli zadowoleni.
Zarówno całkowite zakazanie bezpłatnego użytku, jak i całkowite przyzwolenie na piractwo jest moim zdaniem złe.