Dziś miałem niezły ubaw - Niemiec, z którym miałem spotkanie chciał sobie przełożyć lot. Miał ajfona i dzwonił do biura w Niemczech. Trzy razy dzwonił, chwilę pogadał i zrywało mu połączenia na jego ajfonie (najnowsza zabawka). Poprosił mnie w końcu, żebym mu swojego BlackBerry pożyczył. I dogadał się.