|
Większość branżowych informacji mówi o tym, że smartfony będą rosnąć, przynajmniej w najbliższym czasie.
Co do następnego iPhone'a - cóż, jednak musi mieć coś nowego. Trochę ze względu na nowych potencjalnych nabywców, którzy nie będą chcieli modelu który ma rok, jeszcze bardziej ze względu na obecnych użytkowników starszych wersji, którzy są dużą częścią odbiorców nowych.
Tak czy inaczej nawet świetnie postrzegany producent nie może osiąść na laurach, bo branża i sami konsumenci od razu mu to wytkną. W przypadku iPhone'a każda generacja to nie partia pączków która wyjdzie lepsza albo nie, ale grube miliony które mogą przynieść grube miliardy. Choćby nam się wydawało, że już nie można nic ulepszyć, sztab ludzi w Apple jest właśnie po to, żeby stworzyć produkt, który zostanie odebrany jako lepszy. Albo poprzez ewolucję przy zachowaniu obecnej koncepcji, albo przez rewolucję - wszystko jedno, byleby nowa wersja była ciekawa, a jeszcze były perspektywy na kolejne.
W najnowszym (najlepszym zresztą z ostatnich trzech) Bondzie nowy Q na pytanie o dodatkowe poza pistoletem i nadajnikiem lokalizującym gadżety odpowiada "nie bawimy się już w to". Od razu przychodzi na myśl, że nie mieli żadnych sensownych pomysłów i wiedząc, że widzowie to zauważą, wstawili takie zdanie uprzedzające to co mogą owi widzowie w kinie pomyśleć - miało to wyglądać że tak jest celowo. Nie sądzę, żeby Apple pozwoliło sobie na taki ruch ryzykując krytykę za brak innowacyjności. No bo co mieliby wtedy wybrać na hasło reklamowe iPhone'a 6 - Clarksonowe "you can't improve your own perfection"?
|