Dziś odebrałem monitor z lokalnego serwisu komputerowego. Oddałem go tam nieco z duszą na ramieniu, jednak zmuszony brakiem czasu i przyzwoitej lutownicy. Chłopaki wzięli 60 zł (jak podejrzewam 10 zł części plus pięć dych robocizna) i jak na razie wszystko działa

Wymienione zostało kilka kondensatorów - nie rozbierałem więc nie określę, czy wszystkie nadpalone, ani czy zamienniki są wysokiej jakości czy nie, ale jak na razie wszystko działa bez zarzutu, nic nie piszczy.
Najlepsze z tego wszystkiego, że mam teraz dwumonitorową konfigurację i nie mogę się wprost nacieszyć ilością przestrzeni roboczej. W innym wypadku nigdy nie przyszłoby mi do głowy dokładać stary monitor. Swoją drogą polecam wszystkim, którzy mają jakiś starszy wyświetlacz w domu a postawienie go na biurku nie zagraci go zanadto - dostęp do pulpitu w każdym momencie jest jednak nie do przecenienia