Cytat:
Napisany przez Smartek
Strach się tu przyznawać, że jest się posiadaczem iPhone'a z tego co widzę :-D.
|
Spokojnie - posiadanie iZabawki to nie grzech (ale wstyd). O ile wiem, można to leczyć.
Nie, nie - to nie jest tak.
Pierwszy krok - to przyznać, że jest się uzależnianym.
Drugi - to zastanowić się - czy muszę tyle pic i dlaczego.
Trzeci - a może jednak denaturat nie jest taki zły?
Czwarty - co z tego co przyswaja mój organizm jest najbardziej dla niego niszczące?
************************************************** ******
Dziś mamy bardzo piękny przykład na to, jak kształtuje się i przez kogo jest kształtowany kurs akcji Apple.
Najciekawsze chyba zjawisko miało miejsce wczoraj. Kurs zamknięcia wczoraj wyniósł 402,80, co jest oczywiście wynikiem żenującym wobec wrześniowej banieczki o wartości 705,07 oraz orgazmicznych zapowiedzi Fanboyów, że "już za chwileczkę, już za momencik" akcje Apple będą po 2000$.
Oczywiście, te lemingi nie myślą o tym, że każda taka zwyżka oznacza jeszcze większe dojenie fanatycznych Fanboyów.
Po drugie - ważne jest przekroczenie kolejnej, psychologicznej granicy 400,00$, ale w tendencji stałej, co może (ale nie musi) wydarzyć się nawet dziś - zresztą dziś zobaczymy, ale jestem przekonany, że jednak tendencja stała utrzyma się na długi czas na poziomi poniżej 400$.
Wczoraj, na giełdzie (którą śledziłem bardzo uważnie) działy się prawdziwe cuda z akcjami Apple.
Ile razy kurs zbliżał się do "psychologicznej granicy" 400$, tyle razy ktoś gwałtownie kupował duże pakiety tych akcji, ale tylko po takiej cenie, żeby utrzymać kurs minimalnie powyżej 400$.
Ciekawe kto miał takie pieniądze, dlaczego to robił i na czyje zlecenie.
Myślę (uwaga fanboye - sprawdźcie sobie definicję tego słowa w Wikipedii - o ile oczywiści wasze iZabawki są w stanie to odczytać), że akcje nie zmienią swojej wartości znacząco do najbliższego nabożeństw w kościele Apple (czerwiec?), gdzie Święte Japko ma pokazać swoje najnowsze emejzingi. Między innymi - zegarek, który (UWAGA! UWAGA!) będzie pokazywać aktualną godzinę. Co prawda, tylko według czasu lokalnego w Cupertino, ale w końcu - po co komu inny?
Po tym nabożeństwie, akcje Apple poszybują w górę o jakieś 20, może 30$ bo wtedy wszyscy Fanboye kupią iZegarki lub iDłudopisy, więc przez 2 miesiące będzie hype. Potem jednak, kiedy okaże się, że poza Fanboyami nit nie chce takich gadżetów, kurs spadnie do poziomu poniżej 300,00 US$.
I tutaj - każdy kto chce - może trzymać mnie za słowo i pogadamy we wrześniu.
P.S. Dziś kurs akcji Apple jedzie już regularnie poniżej 400$