Odkopuję bo mnie na sentyment wzięło.
Wygrzebałem dziś "książeczki Lego" (1988-1996). I tak z ciekawości, mówię sobie, no wejdź w te internety, zobacz jakie dzisiaj zestawy robią. Oniemiałem jak zobaczyłem jaki szrot tym dzieciakom wciskają. Zawsze było po kilka serii z każdej kategorii, mnie zawsze najbardziej pociągały te dla młodzieży (ówczesnej ;]), czyli piraci, zamki, kosmos itd. Dziś w ich miejsce mamy jakieś Star Warsy, Hobbity, liszaje jakie, mortal kombat, no ja *******, zdenerwowałem się...