Teoretycznie to ciekawa funkcja, ale... ciekawsza byłaby bez dostępu do sieci. Po za tym rozpoznawanie głosu i twarzy będzie tak samo ułomne jak w innych produktach. Jestem przekonany, że jedynym rozpoznawanym językiem będzie dobrze artykułowany angielski i "czysta" twarz. Czyli trochę bez sensu.
Aż mi się przypomniało:
http://www.youtube.com/watch?v=5FFRoYhTJQQ
No i przedstawiciele takich społeczności jak poniżej mogą poczuć się dyskryminowani:
Sam wygląd nowego kinkietu powoduje dyskomfort.