@Berion
A jak to ma być dynamiczne, skoro wodotryski graficzne powodują, że mapy stają się coraz mniejsze, choć teoretycznie są coraz większe? Gdybyś mógł zapierdzielać sobie po arenie, to szybko zauważyłbyś jej jednostajność. To paradoks, bo mapy rzeczywiście potrafią zrywać czapki z głów. Tylko, że twórcy wiedzą o tym, co napisał Deckard:
@Deckard
Cytat:
Napisany przez - Deckard -
stworzenie takiej perełki gierki to proces tak reżyserowany jak tworzenie dobrego filmu
fabuła muzyka i dobry pomysł to tworzy klimat
a obecnie gierki tworzą chyba bezpłciowi informatycy wg planu biurokratów od sprzedaży w sferach it którzy opierają się na statystykach
|
... no właśnie. Taki Quake (ja tam wolę III, ale co kto lubi) to seria, w której do debiutu czwartej odsłony nie można było wiele zarzucić, a i dziś można spokojnie ją włączyć i spędzić kilka godzin - a gdyby tak był czas jak go nigdy nie ma, to pewnie i z kilkanaście - bez znudzenia.
Nigdy nie zagrywałem się w CSa, ale przecież do dziś to właśnie ta gra wciąż jest areną do zmagań całej rzeszy graczy. Q II/III już mniej, ale jeszcze ze trzy lata temu również te tytuły widać było na wszelkiej maści turniejach. Nie ma żadnych nowych gier, które mogą to z pełną odpowiedzialnością przejąć.
W Q III samo sterowanie postacią to była sztuka. Przy mapach do nauki strafe'owania czy rocket jumpów można było spędzić tygodnie. A celności przy używaniu railguna czy przewidywania trajektorii lotu granatów mogliby pozazdrościć komputerowym graczom niejedni zawodowi snookerzyści.
Kurcze, patrzcie, a mimo wszystko my mieliśmy czas pójść na boisko i rozegrać towarzyski mecz - nawet mimo tego że o Orlikach nikt wtedy jeszcze nie słyszał...