Zdałem egzamin z prawa cywilnego. Ustny, skrypt miał 180 stron (samo gęste), trzymał mnie wczoraj z jeszcze dwiema osobami 1h20min w swoim pokoju...
Tak się ucieszyłem, że dostałem 'dostateczny', że się wczoraj uchlałem, wróciłem o pierwszej w nocy do domu i właśnie siedzę w pracy z kawusią... Umieram

.