|
@Berion
Może i GG mogą potencjalnie ułatwiać szpiegowanie, ale urządzenia umożliwiające je każdemu kto chce są na rynku od lat. Smartfon też pozwala na zrobienie zdjęcia tak, żeby to nie było widoczne - tak jak robiąc zdjęcie GG można bez problemu wykpić się mówiąc, że patrzyło się tylko przypadkiem w danym kierunku, tak pstrykając smartfonem można tłumaczyć, że właśnie czytało się SMSa.
Każdy z nas lubi mieć poczucie prywatności, ale takiego stuprocentowego nie można było mieć nawet w erze kamienia, a z takiego w miarę dużego zrezygnowaliśmy już lata temu na rzecz technologii - coś za coś.
Może jednak nie będzie tak źle z tą prywatnością. Myślę, że łatwiej będzie, tak jak obecnie, strzelić świetnej jakości fotkę lustrem z teleobiektywem niż uzyskać porównywalnej jakości zdjęcie przy użyciu GG. A i podejrzewam, że w takich miejscach jak na przykład plaża nie będzie przyzwolenia społecznego na noszenie takich gadżetów - podobnie jak dziś nikt nie patrzyłby życzliwym okiem na zaślinionego fotografa ze zwykłym aparatem. Ludzie szybko się nauczą, że te okulary to też aparat, tak jak teraz każde dziecko wie jak wygląda aparat tradycyjny.
Co do reszty argumentów z Waszej (Bariona i Andy'ego) wymiany poglądów, to jestem w dużej mierze za opinią Beriona. Jestem co prawda przekonany, dla Andy'ego GG mogą stanowić użyteczne narzędzie, ale to dlatego, że swój rozum już ma. Bardziej boję się o dzieci, które takie urządzenie dostaną do ręki. W matematyce mówi się jasno, że kalkulator jest przydatny, ale dla osób, które rozumieją, co te urządzenie robi (czyli które potrafią same wykonywać działania, a kalkulator tylko cały proces przyspiesza). To samo z GG - dziecko zacznie pytać taki gadżet o najprostsze rzeczy, nie rozwinie w sobie wyobraźni przestrzennej, czy pamięci - bo GG poprowadzą, bo GG przypomną (zamiast GG można będzie pewnie z czasem wstawiać różne ewolucje tego pomysłu). Gdyby dać takiemu gadżetowi funkcję czytania na głos kartek na które patrzymy, sto procent, że niemal wszystkie dzieciaki z takim czymś na nosie nie znałyby ani jednej literki alfabetu... Innymi słowy urządzenie ciekawe i przydatne, ale koniecznie do używania z rozsądkiem.
|