Teraz to, co jest dizajnerskie dyktują celebryty wyhodowane na potrzeby programu "nap..j się o chałupę".
A, ostatnio widziałem w tefałenie, jak jedna pani, spod W-wy, robiła dizajnerskie lampy - kawał sznura lub łańcucha "krowiaka" i owinięta w to żarówka. I buractwo z W-wy się podniecało: ale to dizajnerskie, cmokało, jakie piękne itp. niczym Zoltan nad wykutym przez krasnoludzkich mistrzów kowalstwa mieczem.
Dla mnie to po prostu "rękodzieło". Ale "dizajn" lepiej brzmi, nie?
Na pohybel...