Caluteńkie podwozie zdemontowane, nawet najmniejsza część nie została.
A wiecie co jest w tym pozytywnego? Jakość materiałów użytych przez Japiszonów - w trzynastoletnim aucie nie było ani jednej śrubki czy nakrętki której nie dałoby się odkręcić, i to bez używania wspomagaczy typu wd40 itp.
Niektóre, owszem, piszczały troszkę, ale żadna się nie urwała.