Wcześniej w jakiejś sesji treningowej komentarzy opowiadali o testach, tych nielegalnych, i tam kierowcy Mercedesa - których miało nie być, jeździli bodaj w czarnych kaskach czy coś takiego. Tak by nie byli rozpoznani. Na początki twierdzono, że nie było tam ani Rosberga, ani Hamiltona. Potem, jak już zrobiło się gorąco, wszystko zaczęło wychodzić na jaw.