Ja osobiście używałem Avasta odkąd przeszedłem na 64 bity do końca, czyli 2008-2011.
I nigdy NIC nie złapałem. Lecz problem w tym że ja nigdy nic nie łapie, więc programy AV miały u mnie troche nudno. Nic też nie wykrywały.
Natomiast w ciągu ostatniego roku miałem 2 przypadki, gdy komputer (nie mój

) zabezpieczony najnowszym avastem był uwalony po pachy. Sam Avasta polecałem, lecz po prostu leżał i kwiczał unieszkodliwiony - nie potrafił się uaktualnić, naprawić ani nawet odinstalować.
Moja rada jest taka: nie używajcie popularnych programów AV. Bo wirusy doskonale wiedzą jak sobie z nimi radzić

.
Lepsze są te mniej znane - ja na przykład ratowałem te avastowe kompy Ad-Aware Free Antivirus - poradził sobie na szóstkę.
http://www.lavasoft.com/products/ad_aware_free.php
Żadnemu popularnemu (AVG/Avira itd) wirus nie pozwalał się zainstalować i od razu blokował serwery update.
W mniej krytycznych zastosowaniach obecnie instaluje Immuneta, a w bardziej krytycznych - linuxa lol.