Wyścig byłby ciekawy, gdyby kierowcy mieli miejsca do wyprzedzania. DRS na tej prostej nie sprawdzał się zupełnie. Jak powiedział zresztą Vettel po wyścigu - to taki tor na którym wyprzedzanie jest bardzo ryzykowne. Można bardzo łatwo utknąć za kimś i stracić wiele sekund.
U nas taki wyścig nazywa się "pielgrzymką".