Pogrillowane.
Kiełbasa + hamburgery + to co poniżej.
Dwa razy...
Przyzwoite, szczególnie jak zimne.
Jeden raz...
...i też jeden raz...
...też pić się da.
Na koniec, mój faworyt w ostatnim czasie:
Bardzo dobry. Zupełnie nie smakuje jak ten "prawdziwy" Guinness. Bliżej mu do normalnego, pitnego piwa.