|
Gdyby nie Gorbaczow to stan wojenny trwałby do dziś, gdyby nie sierpień 80' to nie byłoby ani stanu wojennego, ani okrągłego stołu... Już pomijam, że tak naprawdę nie zgadzam się z twierdzeniem o możliwości przedłużania się w nieskończoność stanu wojennego.
Co do gazu to Grzeniu ma rację - Gazprom nie prowadzi z nami innej polityki niż z innymi państwami - różnice polegają tylko na naszych zdolnościach negocjacyjnych. Niemcy - a owszem - mogą nam odsprzedawać swoje nadwyżki gazu, tylko one nie starczyłyby nam na zapewnienie gazu nawet do gospodarstw domowych, już o takiej drobnostce jak przemysł nie wspominając.
Nasza umowa z Rosją w zależności od warunków może być w miarę korzystna lub średnio korzystna (mało prawdopodobne), mało korzystna (dość prawdopodobne), albo mocno niekorzystna (mało prawdopodobne). Stało się tak, że obecnie mamy w gospodarce czynniki które były mało prawdopodobne do zaistnienia, a zaistniały. Jeśli sytuacja się zmieni, to nasza umowa stanie się na powrót niezbyt dobrze wynegocjowaną, ale na pewno nie tragiczną, a i zawierającą nieliczne plusy. Nie jest to dobra umowa, ale jej obecna wyjątkowa niekorzystność wynika w dużej mierze z czynników przejściowych.
|