Podgląd pojedynczego posta
Stary 28.08.2013, 13:15   #6
Jarson
Pa rampamer
Zlotowicz
 
Avatar użytkownika Jarson
 
Data rejestracji: 24.10.2006
Lokalizacja: Zachlajki
Posty: 10,426
Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>
A co zarząd Samsunga może zrobić? Ceny na rynkach są jakie są, tego się nie zmieni dobrymi chęciami. Korporacja sprzedaje na masową skalę, jak przestanie, to będzie musiała pozamykać połowę fabryk. Ceny są zabójczo niskie, niemal dosłownie "zabójczo".

Wysokie ceny prezesów i kadry kierowniczej rażą w oczy, ale to teoria że wpływają na pensje pracowników szeregowych. Prezes korporacji niech zarabia 1 000x więcej niż robotnik przy taśmie. Tylko pod prezesem jest takich pracowników 400 000 (tyle zatrudnia Samsung). Odebranie sobie 9/10 pensji przez prezesa na rzecz pracowników spowodowałoby wzrost ich pensji o... 0,25%. Pewnie gdyby każdy pracownik korporacji stojący na szczeblu kierowniczym i zarabiający znacznie powyżej średniej oddał połowę swojej pensji, wzrost płac ludzi przy taśmach wzrósłby o kolejne kilka, może kilkanaście procent.

Można by nie budować wystawnych budynków, siedzib itd. Tylko kto wtedy kupi produkt firmy mieszczącej się w budynku od którego lepszy jest pierwszy lepszy oddział ZUS w Polsce? To wszystko jest jedną wielką bajką dla małych konsumentów - premiery nowych generacji produktów jako przedstawienia za miliony dolarów transmitowane na cały świat przez internet, fragmentami nawet w TV, żeby dać klientowi wrażenie, że uczestniczy we wspaniałym świecie, bogatym, szczęśliwym i co tam chcecie. Do tego obrazka musi pasować ogólny wizerunek firmy, czyli na przykład kampus jej siedziby.

To wszystko powyżej nie znaczy, że wielkie korporacje są bez winy. Nie wątpię, że nieraz cięcia są większe niż wynika to z rynkowej konieczności. Że pracownicy wykorzystywani są bardziej niż trzeba. Że dana korporacja uciska ich dla świętego spokoju, żeby nawet do głowy nie przyszło im żeby strajkować itp.

Tak samo z tymi materiałami szkodliwymi, które świadczą o zupełnej bezduszności kadry zarządzającej. Chociaż tu też ciężko powiedzieć, jak to wygląda w rzeczywistości. Trzeba byłoby być inżynierem chemikiem w danej dziedzinie elektroniki żeby ocenić, czy jest możliwe stosowanie innych substancji, mniej szkodliwych dla pracowników. Z drugiej strony, nie trzeba być specjalistą od BHP żeby wiedzieć, że istnieje coś takiego jak odzież ochronna.

To nie jest do końca prawda, że przestając kupować produkty produkowane w takich warunkach zabiera się tym ludziom pracę. Trzeba tylko wyraźnie podkreślić, dlaczego rezygnuje się z zakupu, którego w innym razie by się dokonało - korporacja w wielu wypadkach prędzej pomyśli nad zmianami niż dobrowolnie zrezygnuje z klienta. Można też wybierać innych producentów, na przykład z Japonii czy Ameryki, u których status pracownika jest o niebo lepszy. Oczywiście, że oni też korzystają z podzespołów z Chin, Korei itd, ale przynajmniej widać, że starają się dbać o człowieka - a przecież świata nie zbawią, nie można się ich czepiać że w obecnej sytuacji zaopatrują się u tanich podwykonawców.

Przykład fabryk Foxconna produkujących dla Apple dobitnie pokazuje, że coś się jednak da zrobić. Efekt nigdy nie będzie idealny, nie ma i nie będzie nigdy takiej sytuacji, żeby wszyscy na całym świecie mieli własną willę z basenem i helikopter. Ważne, żeby mieć jakieś rozeznanie i nie pozwalać na skrajności - bo zawsze znajdzie się ktoś, kto do celu (sukces rynkowy) będzie dążył wszelkimi metodami i - o ile będzie na to przyzwolenie - po trupach, a inni menegierowie dostosują się, żeby im firmy nie pobankrutowały.
Jarson jest online   Odpowiedz cytując ten post