Miałem wczoraj wyjazd, wróciłem, przespałem się dwie godzinki i jakoś mimo pogody spać mi się nie chce
Dziś nie muszę wcześnie wstawać, więc najpierw

dla smaku, a zaraz potem krótki spacer w deszczu (wolę księżycową noc, ale jakaś odmiana czasem też może być)

A potem jeszcze na 3-4 godziny lulu, jak już się zmęczę