Cytat:
Napisany przez Jarson
kupujemy specjalne BD do długotrwałej archiwizacji (np. Milleniata)
|
BD-R M-Disc mają się pojawić dopiero w październiku. Na razie są dostępne tylko DVD+R M-Disc.
Cytat:
|
Jeśli chcesz pozostawić dane jakimś bardzo-praprawnukom, czy wręcz jakiejś cywilizacji przyszłości, lepiej byłoby podejść do tego całkiem na poważnie i dane wytłoczyć na jakimś nie korodującym materiale (np. płytce ze złota).
|
Owszem, ale dla przeciętnego Kowalskiego taka technologia jest poza zasięgiem i technologicznym i portfela. Myślałem o czymś powszechnie dostępnym w sklepach.
Z tymi metalami, które nie korodują jako nośniki jest taki problem, że - i tutaj załóżmy - nasza obecna cywilizacja upada, zanim nowa odzyska utraconą wiedzę, taka przedwcześnie znaleziona płyta może zostać przetopiona (złoto w każdej naszej kulturze (poza amerykańskimi bo mieli tego w nadmiarze) służyła za walutę lub po prostu za coś wartościowego).
Cytat:
|
Nie szyfrowałbym danych. Potomni mogą mieć dość problemów ze zgadnięciem, w jaki sposób dane zostały zapisane, żeby jeszcze kazać im szukać metody odcyfrowania informacji. Dobrze je schować i to wszystko.
|
I tak i nie. To zależy od aktualnej sytuacji, tej naszej, teraźniejszej (np. Islam transformuje Europę, za pewne treści można stracić życie, albo inny przykład, jakiegoś reżimu politycznego) i odbiorcy (czy np. odbiorcą docelowym ma być jakaś cywilizacja czy tylko nasza rodzina z przyszłości).
Zajmowałem się swego czasu rom-hackingiem i wiem, że rozpoznawanie formatów, które do tej pory nie istniały jest na porządku dziennym i dla zdolnych ludzi nie stanowi to problemu. I to nie szyfrowane w taki prosty sposób jak w TC (prosty w sensie metod szyfrowania i struktury danych). Ludzie sobie radzą z kompresją, szyfrowaniem, odgadywaniem formatów 2D grafiki rastrowej, wektorowej, 3D, filmów, gdzie - kilka przykładów - paleta kolorów może być na zewnątrz, gdzie różne dane mogą być wymieszane, odwracane itd. itd. Więc myślę, że to nie stanowiłoby problemu, tym bardziej że można by również dołączyć nieszyfrowane informacje dotyczące użytego formatu czy nawet zastosowanych algorytmów szyfrowania (to przecież groszowe sprawy, tak jak sumy kontrolne).
Cytat:
|
Skoro już sobie fantazjujemy
|
Ja tam zamierzam przeprowadzić testy. Na rok zakopie i zobaczymy czy się jakieś licho do wewnątrz nie dostało.
Cytat:
Wspomniałeś o sondach Voyager, a i w przypadku kapsuły czasu zawsze można by iść w tym kierunku jak NASA to zrobiła, wyposażając ją w radioizotopowe generatory energii. Te z NASA muszą być wydajne (w sondach nieustannie pracują wykrywacze cząstek oraz moduły komunikacji z Ziemią), więc do zasilania wykorzystano pierwiastki o stosunkowo krótkim okresie półrozpadu.
W kapsule czasu można by wykorzystać pamięci NAND flash, które jedynie trzeba "przepisać" raz na ok. 10 lat, czyli potrzeba bardzo niewiele energii i to jedynie raz na dekadę. W związku z tym można by zastosować stosunkowo trwałe pierwiastki, które mogłyby zapewnić niewielkie zasilanie na tysiące lat Trzeba by tylko wybrać pena z dożywotnią gwarancją
|
I wracamy tutaj do kwestii portfela, a skoro tak to zamiast tak kombinować lepiej po prostu te dane na czymś wytłoczyć. Im bardziej komplikujemy nośnik tym bardziej maleje szansa na odczyt średnio zaawansowanej cywilizacji takiej jak nasza, a do czasu bardziej zaawansowanej może już nie dotrwać.
Co w przypadku wojny atomowej? Wybuch bomby "w pobliżu" naszej kapsuły zmiecie wszystkie dane z tego flasha.
Cytat:
|
a po drugie łatwo byłoby ją zbyt szybko znaleźć.
|
Te nasze kapsuły też łatwo znaleźć. Urządzeniem które przypomina morski sonar - wysyła sygnał, który odbija się i wraca do urządzenia, malując mapę tego co jest pod ziemią. Mam kilka pomysłów jak to obejść, ale brakuje mi wiedzy, muszę pogadać z bratem fizykiem.
Cytat:
|
Napisany przez Ed Hunter
I myślicie, że za kilkaset lat człowiek z maczugą to odczyta?
|
"Człowiekomałpy" przetrwały już wiele kataklizmów dzięki czemu dzisiaj możemy sobie rozważać nad takimi dylematami. Także "człowiek z maczugą" może za np. 100 000 lat znowu latać w kosmos. Czy tyle czasu te nośniki przetrwają? Na pewno nie, plastyk zaczyna się rozkładać średnio po 300 latach (teoretycznie, ale badań nie przytoczę bo nie pamiętam kto tak twierdził) i pewnie łatwiej im będzie przechwycić te dane zaginając czasoprzestrzeń i udając się w rejony kosmosu gdzie sygnały z Ziemi dopiero zaczynają docierać.
Ale wracając do maczug. Jesteśmy pierwszą tak rozwiniętą cywilizacją na tej planecie i choćbyśmy chcieli to nie zatrzemy śladów swojej obecności. Myślę, że prędzej czy później znowu zaczęlibyśmy się organizować i odwracać skutki <wojny/kataklizmu/cośwtendeseń>.