Jedna pani z call center na początku tego tygodnia bardzo chciała odmienić moje życie na lepsze, ale jakoś jej nie wyszło. Przy czym udało się jej mnie zniecierpliwić, co jest już wyczynem.
Dzwoni sobie kobita radośnie i mówi, że taka ona a taka z Plusa. Chyba nawet nie powiedziała, że rozmowa jest nagrywana, a musiała być - ale może mi to umknęło. Zwykle takie rozmowy kończę po 5 sekundach od momentu uzyskania informacji że to próba namówienia mnie na cokolwiek, ale tym razem postanowiłem z ciekawości sprawdzić jak przebiegnie rozmowa, gdy będę absolutnie jasno wyrażał sprzeciw co do jakichkolwiek propozycji, ale nie będę z własnej inicjatywy przerywał.
Rozchodziło się o LTE. Że niezwykle szybki, że kilkadziesiąt razy szybszy niż moje obecne łącze, że wszędzie, że zawsze i że na każdym kroku. 65 GB na miesiąc, wuwuwu i jutup noł limytsz. 59 zł. Modem LTE za złotówkę. A za***isty jak sto pięćdziesiąt.
(5 minut)
To jeszcze tylko sprawdźmy, czy jest pan w zasięgu. Proszę podać adres, gdzie pan najczęściej przebywa.
Ależ proszę uprzejmie.
(przecież i tak ma przed oczyma adres z umowy)
Mam dla pana świetną wiadomość. Znajduje się pan w doskonałym zasięgu HSPA+
(ach, jak to mądrze i świetnie brzmi... to na pewno jakieś LTE nowej generacji!) Będzie miał pan doskonały zasięg mobilnego internetu. To co, wysyłam kuriera.
Nie, dziękuję.
Dlaczego nie?
(
przesłuchanie, czy co?)
Bo nie jest mi to potrzebne.
Ależ proszę pana, zapewniam pana, że jest. To jest
(2 minuty). To co, wysyłam kuriera.
Nie, dziękuję, nie potrzebuję tej usługi.
Nie korzysta pan z internetu?
Korzystam i jestem bardzo zadowolony z mojego obecnego operatora.
Proszę pana, pan tylko tak myśli bo pan nie wie, ja panu gwarantuję, że ten kilkadziesiąt razy szybszy internet
(2 minuty) To co,
wysyłam kuriera.
(z naciskiem, bo już za długo jej dupę zawracam)
Nie, dziękuję.
Proszę pana, nie chce pan ultraszybkiego internetu, kilkadziesiąt razy szybszego niż u obecnego operatora?
Nie, gdyż on nie będzie kilkadziesiąt razy szybszy. To nadajnik LTE działa z szybkością ddo 150 Mb/s, a klienci muszą dzielić między siebie tę szybkość. A o ile mi wiadomo w moim mieście jest jak dotąd jeden nadajnik LTE, a klientów sporo.
Proszę pana, otrzyma pan nielimitowane przeglądanie stron www i YT, a ponadto 65 GB na miesiąc
(tak, o tym właśnie rozmawiamy. Ale nie będę się upierał.)
Szanowna pani, u mnie nie ma zasięgu LTE, sama mi to pani powiedziała.
Proszę pana, lojalnie pana uprzedzałam, że ma pan u siebie zasięg HSPA+, do 21 Mb/s. To nadal jest kilkadziesiąt razy szybciej niż u obecnego operatora
(rzeczywiście, 7 Mb, 30 Mb w nocy, a korzystając z Plusa - ok 8 Mb), gwarantuję to panu. Dostaje pan doskonały modem
(2 minuty)
Proszę pani, dziękuję, nie.
No to pogadała jeszcze trochę o świetnej propozycji dodania mi telefonu gorszego niż mam za złotówkę i na warunkach co najwyżej podobnych jak obecnie, oczywiście w drugim abo. Wysyłać kuriera? Wyraziłem grzeczny acz stanowczy sprzeciw (no aż tyle czasu to jednak nie miałem, mimo że zadzwoniła w korzystnej porze).
Dobrze, w takim razie muszę jeszcze na koniec podsumować naszą rozmowę przedstawiłam panu ofertę internetu LTE
(niech będzie że minuta. Ona musi, to ja muszę słuchać? A to się dowiedziałem... dobrze że nie musiała mi Pana Tadeusza przeczytać, bo bym na kolację nie dotarł.) To nie wysyłać kuriera?
Więcej eksperymentów już nie będzie. Rozmowa z osobami z call center z ofertami dla mnie będzie odtąd trwała tyle, ile trwała dotąd - do momentu nabrania pierwszego wdechu przez dzwoniącego, a w razie pojemnych płuc - jakieś 5,5 sekundy od rozpoczęcia trajkotania.