|
Pa rampamer
Zlotowicz 
Data rejestracji: 24.10.2006
Lokalizacja: Zachlajki
Posty: 10,633
|
Cytat:
Napisany przez pali8
A u mnie była wczoraj przedstawicielka ds. klientów biznesowych szanownej Poczty Polskiej. Uparli się mnie ją przysłać. Ja nie chciałem.
Myślałem, że przyjedzie jakaś starsza wyuzdana firmową Skoda Octavia.
Przyjechała blondyneczka, młodziutka, wysoka, wiotka, włosy rozpuszczone - kiedyś takie włosy pleciono w warkocz. Oczy bladoniebieskie, źle umalowane i po co... po co malować takie oczęta czarną kreską... Policzki białe, od chłodu lekko różowe
Tramwajem przyjechała. Bidulka taka.
I mi tę ofertę komercyjną Poczty Polskiej przedstawia. Ja to przecież czytałem w pedefie i wszystko wiem. Jedyne co mi dała to komórkę i mail do technicznego, bardzo dobrze. A umowy i tak nie podpisaliśmy, bo ona dzisiaj dopiero na prezentację przyjechała i musi przyjechać jeszcze raz, jak ja już się namyślę i minimum do namysłu mam tydzień,wcześniej nie mogę się namyślić zgodnie z regulaminem Poczty Polskiej
I wysłali prezesy pasibrzuchy takiego kurczaczka na poniewierkę, bez samochodu, bez możliwości negocjacji, bez niczego. Żeby im te grube dupy w państwowej Skoda Superb wypasione... żeby hemoroidów dostali! Żeby impotencja dopadła i żeby im uschły. Tak wam właśnie życzę, prezesy Poczty Polskiej.
|
To i ja w zasadzie nic do tej co dzwoniła nie mam. Jakby mnie namówiła na umowę na 1240 zł (24 m-ce, 59 za mc, w czym pierwsze trzy za free), to by pewnie dostała za to z 5 lub 10 złotych. Bardziej 5. A skoro mnie nie namówiła to pewnie nic nie ma, bo zwykle te 5 zł to nie premia wynikowa, tylko cała stawka takiej osoby zatrudnionej na umowę zlecenie, ale tak że ma płatne za efekty i tylko za efekty (plus tam podstawy ze dwie stówy, żeby warunki umowy zlecenia wypełnić).
Cytat:
Napisany przez ed hunter
Napiszesz skrót w 3 zdaniach, czy muszę czytać całość?
|
Ok, specjalnie dla Ciebie.
Jedna pani z call center na początku tego tygodnia bardzo chciała odmienić moje życie na lepsze, ale jakoś jej nie wyszło, ale udało się jej mnie zniecierpliwić, co jest już wyczynem, bo dzwoni sobie kobita radośnie i mówi, że taka ona a taka z Plusa i chyba nawet nie powiedziała, że rozmowa jest nagrywana, a musiała być - ale może mi to umknęło - a ja to wykle takie rozmowy kończę po 5 sekundach od momentu uzyskania informacji że to próba namówienia mnie na cokolwiek, ale tym razem postanowiłem z ciekawości sprawdzić jak przebiegnie rozmowa, gdy będę absolutnie jasno wyrażał sprzeciw co do jakichkolwiek propozycji, ale nie będę z własnej inicjatywy przerywał i tak sobie chciałem posłuchać i wyszło na to, że rozchodziło się o LTE i że niezwykle szybki, że kilkadziesiąt razy szybszy niż moje obecne łącze, że wszędzie, że zawsze i że na każdym kroku no i będę miał 65 GB na miesiąc, wuwuwu i jutup noł limytsz i wszystko za 59 zł, a jeszcze modem LTE za złotówkę, taki za***isty jak sto pięćdziesiąt. (5 minut)
I ona wtedy mówi "to jeszcze tylko sprawdźmy, czy jest pan w zasięgu. Proszę podać adres, gdzie pan najczęściej przebywa", a ja jej mówię "ależ proszę uprzejmie" (przecież i tak ma przed oczyma adres z umowy), na co ona odpowiada "mam dla pana świetną wiadomość. Znajduje się pan w doskonałym zasięgu HSPA+" (ach, jak to mądrze i świetnie brzmi... to na pewno jakieś LTE nowej generacji!) i jeszcze dodaje "będzie miał pan doskonały zasięg mobilnego internetu, to co, wysyłam kuriera" - tak mówi - a ja jej, że nie, dziękuję, a ona "dlaczego nie ( przesłuchanie, czy co?), a ja jej nie dając się zbić z tropu "bo nie jest mi to potrzebne", ale ona od razu wtedy ripostuje "ależ proszę pana, zapewniam pana, że jest, bo to jest (2 minuty), to co, wysyłam kuriera", ale ja uparcie "
nie, dziękuję, nie potrzebuję tej usługi", a ona się pyta "nie korzysta pan z internetu?" - ha, a ja "korzystam i jestem bardzo zadowolony z mojego obecnego operatora" no i myślę, że ona mi da spokój, a ona "proszę pana, pan tylko tak myśli bo pan nie wie, ja panu gwarantuję, że ten kilkadziesiąt razy szybszy internet (2 minuty), to co, wysyłam kuriera (z naciskiem, bo już za długo jej dupę zawracam) - a ja znowu, że "nie, dziękuję", ale konsultantka dalej swoje "proszę pana, nie chce pan ultraszybkiego internetu, kilkadziesiąt razy szybszego niż u obecnego operatora" to się wtedy szerzej wypowiedziałem, że "nie, gdyż on nie będzie kilkadziesiąt razy szybszy, a to nadajnik LTE działa z szybkością do 150 Mb/s, a klienci muszą dzielić między siebie tę szybkość, a o ile mi wiadomo w moim mieście jest jak dotąd jeden nadajnik LTE, a klientów sporo - ale ona się nie daje i papla "proszę pana, otrzyma pan nielimitowane przeglądanie stron www i YT, a ponadto 65 GB na miesiąc" (tak, o tym właśnie rozmawiamy, ale nie będę się upierał), więc ja "szanowna pani, u mnie nie ma zasięgu LTE, sama mi to pani powiedziała", na co słyszę "proszę pana, lojalnie pana uprzedzałam, że ma pan u siebie zasięg HSPA+, do 21 Mb/s, a to nadal jest kilkadziesiąt razy szybciej niż u obecnego operatora (rzeczywiście, 7 Mb, 30 Mb w nocy, a korzystając z Plusa - ok 8 Mb), gwarantuję to panu i jeszcze dostaje pan doskonały modem (2 minuty), to ja wtedy mówię "proszę pani, dziękuję, nie".
No to pogadała jeszcze trochę o świetnej propozycji dodania mi telefonu gorszego niż mam za złotówkę i na warunkach co najwyżej podobnych jak obecnie, oczywiście w drugim abo i pyta "wysyłać kuriera?", na co ja wyraziłem grzeczny acz stanowczy sprzeciw (no aż tyle czasu to jednak nie miałem, mimo że zadzwoniła w korzystnej porze) no i słyszę "dobrze, w takim razie muszę jeszcze na koniec podsumować naszą rozmowę przedstawiłam panu ofertę internetu LTE (niech będzie że minuta; ona musi, to ja muszę słuchać? A to się dowiedziałem... dobrze że nie musiała mi Pana Tadeusza przeczytać, bo bym na kolację nie dotarł) i w końcu ostatecznie mnie pyta "to nie wysyłać kuriera?" i ja sobie wtedy pomyślałem, że więcej eksperymentów już nie będzie; rozmowa z osobami z call center z ofertami dla mnie będzie odtąd trwała tyle, ile trwała dotąd - do momentu nabrania pierwszego wdechu przez dzwoniącego, a w razie pojemnych płuc - jakieś 5,5 sekundy od rozpoczęcia trajkotania.
Myślę, że teraz wszystko rozjaśniłem
|