|
Byłem we wtorek w swoim ulubionym sklepie.
Stanąłem przed pólkami z piwem, a tam... pustki.
Jakieś pojedyncze sztuczki, a reszta wymieciona.
Spytałem pani co się stało, a ona krótko: "studenci wrócili".
Akademiki pod nosem, to dla sklepów żyła złota.
__________________
Seny, pit i collons!
|