|
Hmm. Dwaj bracia (znajomi skądinąd), którzy w połowie studiów otrzymują oferty pracy w zagranicznych firmach po ukończeniu. Jeden jedzie do UK, drugi do Francji. Ten z Francji napisał ostatnio książkę o Google na zlecenie Google i jedno co musi zrobić to zdecydować teraz, czy chce dla Google pracować i jechać do USA, czy nie chce bo to daleko i już się nie da na weekend na wschód do rodziców przylecieć.
Takich przypadków jest na pęczki, choćby w moim bliskim otoczeniu.
Ed jest zwolennikiem partii, która chce podporządkować naukę ideologii. A obecnie nauka jest podporządkowana ekonomii. No i mamy całe spektrum, dwie skrajności, obie nie za dobre.
|