To ja Ci powiem tak. Miewam czasami napady nerwicowe, wydaje mi się że coś mnie zaczyna boleć, ale tak naprawdę nie boli. Przechodzi kiedy sobie tłumaczę że to nie istnieje i kiedy zajmuję czymś umysł. Exploituj samego siebie!
Także jeśli chodzi o te latające luzem płyty to sobie daj z tym spokój. Latają, ale nie trafiłem jeszcze na porysowaną od tego płytę. Na mikrorysy i tak nie masz wpływu, pojawią się od samego wkładania płyty do napędu, nie widać ich i nie mają znacznego wpływu na laser. Stworzyłeś problem, który nie istnieje.
Oczywiście to skandaliczne, że płyty wypadają z trzpienia ale pretensje można mieć tylko do Sony, że skupuje takie pudełka.