Niestety, przyznaje się - ja też miałem problem.
Uratowało mnie jedynie to, że aktywne narożniki i krawędzie widziałem wcześniej w Linuksie.
Mimo to interfejs Win8 uważam za tragiczny. Ani ładu, ani składu, kafle są za wolne, a okna w "płaskim" wydaniu są po prostu paskudne - jakby zabrakło pamięci na tekstury i został sam gouraud. Nawet nie gouraud, a flat shading.
Układ menu nielogiczny (nie wiem czy dobrze pamiętam, ale chyba komputer wyłączałem przez ustawienia? tak jest?? )
Kafle wpieprzają się na pulpit że siedząc przy dużym ekranie mozna dostać epilepsji.
Do tego w ekploratorze windows nawalii przycisków, że wygląda prawie jak Excel.
Jakby nie mogli się zdecydować czy interfejs upraszczają czy idą w ślady KDE
Dodali tam gdzie nie trzeba, zabrali tam gdzie nie powinni. Kupujcie Win7 póki można.