|
Rosja nas nie ograła. Było cicho, dopóki nasi nie zaatakowali ich ambasady.
Ambasady są eksterytorialne.
Teraz to są niejako naturalne konsekwencje - u nich też są środowiska skrajne i ich zachowanie da się zrozumieć.
Pytanie po co to wszystko? Może za spokojnie było w politycznym kociołku? Teraz jest o czym dywagować, posądzać o ogranie, ba nawet o współpracę.
Nadal jest spokój z ich strony (aż się dziwię), ale my nie pozwolimy na taki dłuższy błogostan. Prawda?
__________________
Pozdr./Grzeniu
|