Cytat:
Napisany przez Wawelski
Litości. Jak ktoś zabije Twoim nożem czy prowadząc Twoje auto, to Ty masz odsiedzieć dożywocie?
|
Ale samochód prywatny to nie wypożyczalnia.
Wiesz chyba komu pożyczałeś (a ten ktoś dalej wie komu on z kolei pożyczył) i nie jest to raczej szerokie grono osób.
Jeżeli nie wiesz nawet mniej więcej kto mógł prowadzić lub kto może wiedzieć - to znaczy że ktoś ten samochód po prostu ukradł.
Ale w rozumowaniu Jou jest faktycznie jedna poważna luka.
Załóżmy że wiesz - użyczasz samochód regularnie 2-3 osobom i je możesz wskazać bez problemu. Przychodzi mandat po miesiącu i nikt się nie przyznaje, bo powiedzmy wszyscy jeżdża tą drogą i mógł być to każdy.
Po takim czasie ustalenie kto jechał może być niestety niemożliwe, mimo że grono osób jest wskazane i mocno ograniczone, jest pełna współpraca z policją itd.
I to wcale nie jest zasłanianie się, bo ja np. nie pamietam którą trasą wracałem do domu z pracy tydzień temu we wtorek. Może to było przez racławickie, może kraśnicka, może głęboka - pojecia nie mam.
W tym wypadku odpowiedzialnośc na właścicielu auta, który może nawet nie posiadać prawa jazdy, jest troche bez sensu.
Choć ja nie widzę innej możliwości, aby fotoradary w ogóle mogły działać - w końcu one fotografują auto a nie osobę.