pamiętam, w 2005r. straciłem robotę, Staśka za chwilę też miała stracić,
zadzwonił Rychu, kazał mi się wziąć w garść, pocieszał jak mógł,
opowiedziałem Staśce o tej rozmowie, powiedziała:
-patrz, obcy człowiek a zainteresował się
odpowiedziałem jej , Rychu to nigdy nie był i nie będzie obcy człowiek

i takim go będę pamiętał
