@up tak jak pisał Kogoro puppy linux powinien być ok:
Cytat:
Puppy Linux ***8211; lekka dystrybucja Linuksa zapoczątkowana przez Barry***8217;ego Kaulera, do uruchomienia której potrzeba tylko 64 MB RAM. Powstało kilka wersji w zależności od potrzeb użytkownika. Jest to dystrybucja niezależna (nie jest oparta na żadnej innej dystrybucji Linuksa). Narzędzie Woof (kiedyś Puppy Unleashed) pozwala na stworzenie dystrybucji Puppy Linux z paczek innych dystrybucji Linuksa[1].
Jest szybka, ponieważ cała mieści się w RAM, więc po uruchomieniu nie musi używać nośnika. Można go wtedy odłączyć. Obsługuje polskie czcionki i dyski SATA.
|
Miałem z tym styczność na uczelni - komputery na korytarzach miały to zainstalowane. Działało nawet znośnie na rupieciach.
--
Niemiecki sąd Bundespatentgericht (federalny sąd patentowy Niemiec ***8211; BPatG) po całodniowej sesji poświęconej analizie europejskiego patentu
EP0618540 (
Common name space for long and short filenames), uznał patent ten za nieważny w całości, włącznie z zaproponowanymi przez Microsoft poprawkami.
http://www.dobreprogramy.pl/Patent-M...ews,49814.html
Pytanko do znawców. Zainstalowałem sobie jakiś pierdzielnik do Nautilusa (Menadżer Plików) dzięki któremu mogę udostępnić foldery przez menu kontekstowe - bardzo wygodne kiedy chcemy coś udostępnić na chwilkę.
Znalazłem na sieci informację, że Nautilus "trzyma" udostępnione udziały w
/var/lib/samba/usershare.
I teraz pytanie. Czy każdy z tych udziałów będzie widoczny po wydaniu polecenia smbtree?
Drugie pytanie. Co jest lepszym rozwiązaniem. Udostępnianie w taki sposób, czy przez edycję pliku
/etc/samba/smb.conf?
W smb.conf przykładowe udostępnienie wygląda tak:
Cytat:
[PORN]
comment = PORN
path = /home/andy/PORN
browseable = yes
read only = yes
guest ok = no
valid users = lan //dostęp tylko dla użytkownika lan po uwierzytelnieniu
|
Trzecie pytanie. Samba trzyma u mnie hasła w tdbsam
Aby dodać użytkownika muszę zrobić: smbpasswd -a user. Użytkownik taki musi być jednak w systemie. Założyłem sobie takowego:
Cytat:
andy@nabuchodonozor:/var/lib/samba$ cat /etc/passwd | grep lan
lan:x:1001:1001:,,,:/home/lan:/bin/false
|
Użytkownik nie posiada katalogu /home - nie został utworzony przy tworzeniu użytkownika - --no-create-home.
Czy takie rozwiązanie jest poprawne?
Dalej:
Jak wiadomo linux sprawdza dwa razy zanim ktoś dostanie dostęp do udziału - pierwszy etap to weryfikacja czy użytkownik na którego się loguje jest poprawny i hasło się zgadza, drugi to uprawnienia na poziomie systemu plików.
Folder do którego ten użytkownik ma mieć dostęp został przypisany do grupy: share, którą wcześniej utworzyłem:
Nie lepiej by było jak bym zrobił 775 i nie zmieniał grupy z andy na share? W końcu lan należy do "innych" i w momencie kiedy będzie chciał mieć dostęp do pliku to się dostanie w ten sposób.
Tworzenie oddzielnej grupy i zmiana w katalogach na nią mija się z celem nie ?