Jako rodzinny makgajwer dostałem płytę z *.wma z zadaniem przerobienia "tak aby wszystko odtwarzało".
Foobar wypluł bez żadnego komunikatu, więc podejrzałem środek. Nie za ciekawy, więc pewnie jest to WMA z DRM. Na sieci jest trochę programów do zdejmowania tego dziadostwa, ale nie wiem ile z nich wymaga podania klucza, a ile chce mnie zarazić. Patrząc po długości przykładowych kluczy, które raczej nie są statyczne, bruteforcem tego się nie ugryzie.
Mniejsza z tym, podobno Ciotka zgrywała to z Audio CD. Nie wiadomo jak, czym i czy na pewno to było Audio CD, ale jeśli tak to zastanawia mnie jedna rzecz. Jaki program konwertując Wave do innego formatu dodaje DRM? Przecież to kompletnie bez sensu!

Ale jeśli tak faktycznie było to klucz musi być gdzieś przechowywany (mam nadzieję że na zewnątrz...) i jest pewnie stały.