Chciałbym napisać jeszcze o jednej rzeczy. Bo wcześniej zasugerowałeś gdzieś, że jestem przeciwny propagowania Linuksa.
W sumie stwierdziłem, że faktycznie można odnieść takie wrażenie - ale to nie prawda.
Jestem oczywiście za promowaniem Linuksa - ale zależy jak.
Generalnie GNU/Linux nie jest już systemem nieprzyjaznym dla użytkownika. On jest bardzo przyjazny (złośliwi powiedzą - że zależy od użytkownika

) i można dziś wybierać w dobrych dystrybucjach.
Wybierają go osoby, które mają dość tego jak wygląda dziś PC.
Płacenia 1k zł za wersje BOX (to często więcej niż cena komputera, a jak ma się kilka starych?), którzy mają już dość korporacji, chmur, abonamentów na AV, UEFI, DRM , szpiegowania, listy autostartu długiej jak papier toaletowy w wersji extended, usług typu "SkyDrive", reklam na pulpicie, powiadomień o promocjach i całego tego komercyjnego syfu który najlepiej można pooglądać na androidzie. Włączasz a to "hej, promocja 20% na program do pierdzenia! kup dziś!"

Dostajesz byle syf za free to wielka łaska i oglądaj reklamy.
Nawet jak chcesz napisać byle CV to płać jak za zboże, w akcie ogromnej łaski zniżka dla uczniów i studentów...a dokument który utworzysz nie otworzy się poprawnie w żadnym innym programie żadnej innej firmy.
Niektórzy chcą tylko spokojnie poużywać komputera (jak to głosi Distrowatch - "put fun back into computing"), tak jak chcą, kiedy i na czym chcą i nikomu nic do tego. Może być nawet zainstalowany na kiblu z ekranem LCD. Nie potrzebują najlepszych na rynku rozwiązań typu Photoshop, bo do większości rzeczy GIMP im wystarczy. Nie trzeba też mieć najnowszego kompa, tylko dlatego że firmy produkujące hardware chcą akurat sprzedać więcej RAMu i dogadały się z producentem systemu. Możesz sobie kupić Malinę albo starego Della i się cieszyć jak dziecko.
Ten system jest jednak z natury (i wlasnie to jest w nim piękne dla userów) nieprzyjazny dla firm chcących zarobić $$$ więc nikt go nie preinstaluje, nikt nie robi na niego gier i nie pisze wirusów (i sterowników niestety też).
Tu panem jest user, jemu sprzedać coś jest trudno (bo często ma lepsze dodane do systemu) on sam sobie zrobi i dostanie ze free z repozytorium. I będzie działać na 8 letnim kompie.
Owszem gier jest mało ale ... to jest skutek uboczny jego zalet.
I teraz moim zdaniem wielkie firmy jak Canonical chcą zrobić z Linuksa system przyjazny dla.... korporacji... taki system który pozwoli wreszcie zarabiać bez mikromiękkiego. A dla usera będzie żadna różnica. Będzie sie cieszyć że doimy go za free

Już nie będzie monopolu, teraz każdy może zrobić swoją dojarkę

Mikropłatności górą!
Zróbmy więc darmowy system na GNU/Linuksie którego zadaniem będzie głównie odpalanie zamkniętego płatnego softu, dodajmy DRM, UEFI, chmure, usługi, sklepy, szpiegowanie, reklamy, konta online, połączenie non stop ze słusznym serwerem itp itd....zaprośmy inne firmy do zabawy i liczmy kase.
Tylko po co komu taki linux?

W czym on jest lepszy od win? Gdzie różnica? Że nie trzeba zapłacić 100zł więcej przy kupnie kompa żeby grać w gry za 200zł sztuka? Przecież to bez sensu. Że można będzie mieć za free system do odpalenia Photoshopa za 3k? To ta wielka zaleta i efekt całego wysiłku społeczności open source? Chyba jednak o co innego im chodziło
Dlatego generalnie nie kibicuje firmom które chcą zrobić z Linuxa coś takiego, jak np Canonical czy teraz Valve. Natomiast bardzo kibicuje normalnym dystrybucjom. Nie dlatego że mi odbiło, tylko ja też mam już dość tego bajzlu.
Moje $0.02