|
A może kierowca rzeczywiście nie był nawalony? Z odpowiedzi policji, a podejrzewam że nie mieli obowiązku odpowiadać, wynika że nie był pijany. Wynika z niej jedynie, że kierowcę zatrzymali i wyjaśnili powody 'dziwnej' jazdy - może i z konsekwencjami dla kierowcy. Szczegółów nie podają, co mnie nie dziwi. Nie widzę powodów do podniecania się.
Nie wiem czemu podejrzewacie tu jakieś "załatwienie"? Wierzcie mi, że to nie jest proste - zwłaszcza, że przypadek zgłoszony na centralę który uruchamia całą tę procedurę. Tego się nie da ot tak po cichu załatwić, żaden policjant nie będzie swoim tyłkiem ryzykował w razie draki. Ludzie opowiadają bajki i powtarzają historie usłyszane w głuchym telefonie.
Nie wiem kim trzeba być, żeby móc sobie coś takiego załatwić.
Dziś nawet proponując policjantowi ciche załatwienie możesz mieć postawiony zarzut usiłowania przekupstwa. Z dużymi konsekwencjami. Takie przypadki, to nie wyjątki.
Demek dobrze zrobił dzwoniąc na policję. Ja wierzę, że ta sprawę odpowiednio potraktowała i wyjaśniła.
__________________
Pozdr./Grzeniu
|