A czemu nie robią tych całych testów wątrobowych przed pierwszym egzaminem czy wydaniem prawa jazdy?
Albo że kierowcami mogą być tylko "zaszyci"?
To by rozwiązało prawie wszystkie problemy. Mniej kierowców na drogach, mniej samochodów, mniejszy ruch...mniej wypadków, również tych po alkoholu.
Ludzi spieszyć, a transport na konie i wielbłądy! Te nie piją i raczej nie przekraczają prędkości...choć widziałem konia, który nie odmawiał
Od dawna przyglądam się tego typu zjawiskom i nieodmiennie dochodzę do wniosku, że tym na górze wydaje się że wszystko daje się załatwić metodami policyjno-administracyjnymi. Do tego zaprząc media wykrzywiające obraz sytuacji. Bo tak najłatwiej i dużo myśleć nie trzeba.
Coraz więcej paragrafów i coraz wyższe kary - najlepiej finansowe dające wpływy do budżetu. Rozrasta się aparat pomiarowo-represyjno-egzekucyjny. Jeszcze z 20-30 lat temu coś takiego nazwano by państwem policyjnym, teraz powoli małymi kroczkami zalewa nas ten matrix. Ludzie młodzi nie mają porównania, ale ja mam i dobrze pamiętam.