Cytat:
Pięć klawiszy. Szybsze niż jedno kliknięcie w ikonkę? 
W gnome2 też to jest, ale jak napisałem nie używam bo są szybsze sposoby.
Poza tym w przypadku chęci odpalenia LibreOffice Draw nie będzie już tak prosto
|
Tylko te pięć klawiszy naciśniesz szybciej niż myszką wskażesz na konkretną ikonkę. Serio to się o wiele lepiej sprawdza w codziennej pracy.
Powiedzmy teraz. Siedzę z laptopem na łóżku i piszę ten post. Nagle chcę uruchomić np. clementine. Mogę gładzikiem wskazać ją z menu programu co będzie trwało pewien czas (gładzik mam ekstra jak coś), albo nacisnąć klawisz super i wskazać ją z lewego panelu jeżeli tam ją dodałem, albo zacząć wpisywać cle.
W przypadku LibreOffice'a Drawa to zaczynam wpisywać draw, lub daje libre i szybkim ruchem naciśnięciem klawiszy strzałek wskazuje na Draw. Szybkość uruchomienia aplikacji jest niesamowita. Rąk nie zabieram z klawiatury i mam uruchomiony program
Cytat:
|
Ale po co wciskać ten przycisk? Przecież na górnym pasku jest tyle wolnego miejsca że możnaby wybudować boisko...
|
Jak widać osoby rozwijające przyjęły taką drogę. Nie każdy musi się z tym zgadzać. Tylko pamiętaj, że to że takie rozwiązanie z jakichś powodów nie jest dla Ciebie, to nie znaczy, że nie jest to rozwiązanie dobre.
Przyzwyczaiłeś się do rozwiązań z dawnej epoki - nie zrozum mnie źle, nie uważam że to były rozwiązania złe i ciężko Ci się przestawić na inny tok myślenia.
U siebie mam dostęp do programów w starym stylu, oraz w nowym. Ten nowy sprawia że aplikacje uruchamiam w 3 sekundy.
Podobnie jest z plikami. Mam taki plik, który często przeglądam. Wiem gdzie się znajduje więc mogę przejść do tego katalogu i go uruchomić. Jednak naciśnięcie klawisza Windows/Super i wpisanie jego nazwy jest prostsze i szybsze.
Jeżeli sobie przypiszę jeszcze przesuwanie okien po uruchomieniu na konkretny pulpit, to pisząc coś na forum mogę szybko uruchomić Clementine i przesunąć ją na np. 7 ekran z automatycznym włączeniem. Muzyka zaczyna grać a ja nie tracę okna na którym pracowałem.
W przypadku zmiany oprogramowania z jednej implementacji na drugą widzę u ludzi niechęć na starcie. Rozumiem przyzwyczajenia itp. Jednak oni nie dają szans na starcie przez co później narzekają na każdą rzecz jaka jest realizowana inaczej.
Mówię to na podstawie dużej liczby badanych >100 osób
Osobiście wolę dane rozwiązanie przetestować przez jakiś czas i dopiero potem wyłapać rzeczy które są rozwiązane gorzej niż w poprzedniku.
Jeżeli to możliwe to konfiguruje je tak aby sposobem przypominały stare rozwiązanie. Jeżeli nie to cóż - nie ma rzeczy idealnych. W każdym produkcie będzie coś irytującego.
Cytat:
|
Szybkie owszem, ale wciąż wolniejsze niż było w gnome2.
|
Czy wolniejsze? Uruchomienie aplikacji w G3 to kwestia 3 sekund.
Cytat:
|
A jeżeli chcesz uruchomić dowolny program (nie masz skrótu) bez wpisywania nazwy? Na ostatnim screenie widzę tylko totalny chaos gdzie wszystko jest wymieszane.
|
Jak nie mam skrótu? Chodzi Ci o to że nie znam nazwy, cz aplikacja nie ma wpisu w /usr/share/applications/ ?
Jeżeli to pierwsze to mogę skorzystać ze starego sposobu - menu Programy w górnym lewym rogu.
Jeżeli to drugie i GNOME nie ma pozycji dla tej aplikacji to zostaje odpaleni z terminala.
Ostatni screen pokazuje menu w którym wszystkie aplikacje są w jednym kubełku. W pewnych sytuacjach jest to przydatne. Przypomina to menu aplikacji w Androidzie, tylko z tą różnicą że tam mogę sobie stworzyć foldery i podzielić aplikację na grupy.
MS niepotrzebnie się cofa. Moim zdaniem nie powinien upodabniać trybu Metro do standardowego pulpitu, tylko dodać mu funkcji w jego stylu i sprawić tak aby ten drugi tryb był jeszcze bardziej pro.
Metro to UI do wykonywania szybkich operacji, uruchamiania szybko aplikacji. Oni teraz z Metro robią drugi standardowy pulpit przez co całkowicie wypaczają jego znaczenie.