W sumie to kwestia przyzwyczajenia i wiedzy.
Jak się człowiek przyzwyczai to potem nawet łatwiej grzebać w plikach tekstowych (które można sobie zbackupować).
Doszło do tego że profile przetwarzania zdjęć w RawTherapee zmieniałem notatnikiem zamiast wyklikiwać w GUI

. Jeszcze się pomyle i coś źle zaznacze
Inny przykład: konwersja plików powiedzmy flac do ogg.
Normalnie "wygodnie" jest odpalić program w gui, wczytać pliki, ustawić parametry i wcisnąć "start".
Niewygodnie dwoma kliknięciami otworzyc terminal i wpisać "oggenc -q9 *.flac"
Coraz częściej wole niewygodne rozwiązania