Nikt nie powiedział że to płyta go nie trzepnęła

Ze składaniem kompów tak jest, kompy stojące w piwnicy notorycznie mi robiły problemy, którze przechodziły po rozłożeniu ich i złożeniu znowu.
Wilgoć? Nie wiem, teraz stoi tam troche nowszy i problemów nie mam.
Miałem też przypadek, gdy myślałem że procek jest trzepniety.
Już go spisałem na straty, okazało się, że to mój błąd - dociskanie radiatora ręką jest g warte.
Procesor przegrzewał się momentalnie i system się wyłączał.
Po poprawnym zamontowaniu układu chłodzenia procek odżył i służy do dziś, ma 10 lat.
Innym razem zamontowałem quada do mojej płyty P35. Nie zupdatowałem biosu, czarny ekran. W związku z tym czekały mnie jeszcze dwie przekładki CPU i kołowanie bootowalnego DOSa

.