Pasażerowi wolno jechać narąbanym i nawet wcale nie musi wiedzieć, że kierowca też jest narąbany. Mocno naciągane, bo zwykłemu szaraczkowi takie tłumaczenie nic nie pomoże.
Jak, dajmy na to, obaj pili razem (albo nawet i nie) i obu urwał się film....to mamy kłopot, jak w tym przypadku.
Teraz pytanie czyim jechali autem i w takiej sytuacji przyjąć domyślnie, że kierował właściciel. Tak przecież im wolno karać właścicieli aut za zdjęcie z fotoradaru. No a jeśli jechali autem służbowym....no to tu dopiero można wziąć ich za dupy.
Tylko kto za te dupy ma ich wziąć? Jak tam wszyscy tacy sami
PS Oni zdaje się jechali bez pasów, a to wolno im tylko na służbie. No więc jak jest?