Na Śniardwach trzeba mieć linę

to jest podstawa

dziś dwóm pijakom by się przydała

normalnie straciłem rachubę ile razy ci goście wy*****i się na odcinku 800 m , bo tyle mieli do brzegu

ale durni nie szkoda , tylko ich sprzętu

a była to jakaś wycieczka zakładowa z pod Białegostoku , ok. południa przyjechali strażacy i na tych swoich sankach ratowniczych ściągali jednego z lodu , gdyż połamał nogę

lód 35cm to utonąć by nie mógł , ale napruty do brzegu na jednej nodze by nie dał rady doleźć , a z taką liną to by się wciągnął

. Byli też bojerowcy , gokardowcy i auta na kolcach , jednym słowem sodomia i gomoria , i weź tu człowieku skup się na rybkach , które słabo dziś brały