Dyskusja: F1 - sezon 2014
Podgląd pojedynczego posta
Stary 23.03.2014, 11:49   #50
Jarson
Pa rampamer
Zlotowicz
 
Avatar użytkownika Jarson
 
Data rejestracji: 24.10.2006
Lokalizacja: Zachlajki
Posty: 10,452
Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>Jarson ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>
Cytat:
Napisany przez Reetou Podgląd Wiadomości
Czemu tak myślisz?

F1 była królową sportów motorowych. Ludzie przychodzili, by obejrzeć bolidy mknące z zawrotną prędkością, czuć zapach spalin i wyjść z rajdu szczęśliwi, choć głusi...

A później zaczęli wymyślać ograniczenia, że niebezpiecznie, że nie ekologicznie... Ale to ma być przecież niebezpieczne, a przy 20 wyścigach w roku mogliby darować sobie tą ekologię... Jak tak dalej pójdzie to wstawią im limitery na 140 km/h, bo to i tak już jest przecież groźne...

Klatki chroniące kierowców, czy system hans - tak, to są kroki w dobrym kierunku... Ale ja chce oglądać tankowanie bolidów, a ilość paliwa w bolidzie była ważnym elementem strategii. Nie interesuje mnie czy zużyją 300 czy 500 litrów paliwa w czasie wyścigów, natomiast wnerwia, że kierowca zamiast grzać do przodu zastanawia się, czy mu starczy paliwa i oszczędza.

Co mnie obchodzą ograniczenia budżetów? Skoro jest to królowa, to niech żyłują bolidy, testują ile im potrzeba... Jak kogoś nie stać, to niech się nie pakuje do F1! Ograniczyli potęgi, by na torze szwendali się jakieś przeszkadzajki, których samochodziki tylko z wyglądu przypominają F1?

Co to za pomysły, by kierowcę który wywalczył sobie dobrą pozycję startową w kwalifikacjach, cofać na starcie, bo zespół uznał że trzeba wymienić skrzynię biegów? Jak kogoś stać, to niech wymieniają całą jednostkę napędową co okrążenie... A jak nie stać, to przecież są jeszcze wyścigi mydelniczek...

Ten dwięk... No kurcze, jak siedziałem 20 metrów od toru na którym kręcił bączki Kubica, to mimo stoperów słyszałem ryk silnika, czułem swąd spalin i palonej gumy i byłem zachwycony. A teraz wjechały na tor jakieś pierdziawki z ograniczonym przepływem paliwa, którym non-stop zapala się czerwone światełko, bo kierowcy zamiast się ścigać to oszczędzają paliwo...

I gdzie ten dobry kierunek, Jarson?
No przecież napisałem, że w tym dobrym kierunku są dwa buble - opisane przez Ciebie szerzej powyżej

Motoryzacja idzie w kierunku pozyskiwania coraz większego odsetka energii ze źródeł innych niż benzyna i formuła też ruszyła w tym kierunku - to dobrze. Jeśli można zmniejszyć ilość spalanego paliwa przy zachowaniu tej samej mocy - czemu nie? Kompletnym idiotyzmem jest natomiast to co zrobili - obecnie zmniejszenie spalania jest uzyskiwany pasywną jazdą, co jest chore. I mamy dyskwalifikację drivera, który spalił za dużo paliwa bo mu przepływomierz źle pokazywał zużycie. Niech jeszcze cegłę pod pedał gazu wsadzą, zużycie będzie całkiem cacy.

Dźwięk - pewnie, że porażka. A wystarczyłoby nie obniżać - po raz kolejny - maksymalnych obrotów i byłoby sporo lepiej. Być może nawet zwrócilibyśmy uwagę na nowy dźwięk jako lepszy, bo ogólnie silniki z turbo mają dźwięk fajny. Teraz jak to słyszę przyzwyczajony do poprzedniego limitu 18K RPM, to wciąż mam wrażenie że kierowcy zmieniają biegi za wcześnie.

Zwróciłeś słusznie uwagę na jeszcze trzecią rzecz. Zmniejszając pojemność silników formuła postawiła przed konstruktorami nowe wyzwania. To ogólnie jest świetna wiadomość, to zwykle oznacza jeszcze bardziej wyżyłowane silniki, jeszcze większą konkurencję. Tyle, że tym razem legislatorzy zabronili również żyłowania! A w zasadzie dlaczego? Tak naprawdę co by przeszkadzało, gdyby silniki dziś miały a choćby i po 1000 KM? Jak się da, to niech tyle robią. Można by ograniczyć prędkość maksymalną przełożeniami skrzyni biegów a nie zużyciem paliwa. Tak samo ryzyko wypadku na torze powinno się minimalizować konstruując coraz to lepsze zabezpieczenia, efektywniejsze maty wygłuszające uderzenia, poszerzając pobocza, a nie konstruując zasady tak, że kierowcom trudno jest dziś jechać agresywnie (a więc i mniej bezpiecznie) - bo nie starczy wachy, bo jednostka napędowa za szybko się zużyje i w następnym GP nie będzie czym jechać.

Reetou, kilka kosmetycznych zmian i F1 mogłaby być w tym roku dużo ciekawsza niż w ubiegłych. I to tak kosmetycznych, że można by je wprowadzić dosłownie z wyścigu na wyścig:

- wypieprzamy limit zużycia paliwa,
- podnosimy rev limiter na powrót do 18 000 RPM,
- podpinamy połowę systemów podnoszących moc tam, gdzie ich miejsce - z kierownicy pod gaz,
- jeśli zrobiło się za dużo mocy, dajemy nieco szersze opony na tył. Wsio...
__________________

Jarson jest offline   Odpowiedz cytując ten post